tymoszynska-reklama

Kortez: recenzja albumu "Bumerang"

W każdym gatunku muzycznym, najważniejszym aspektem potrafiącym przyciągnąć słuchacza są emocje. Tyczy się to zarówno heavy metalu, jak i bardziej mainstreamowych gatunków. Muzycy uwielbiają wyzwalać emocje, opisywać swoje doświadczenia, z którymi fani w większy lub mniejszy sposób mogą się utożsamiać. Polski rynek muzyczny od dłuższego czasu oferuje bardzo nostalgiczne, pełne wzruszeń pejzaże. Z pewnością stwierdzić można, że jesteśmy liderem jeśli chodzi o klimatyczne utwory. Gatunek się rozwija i możemy mieć nadzieje na coraz lepsze krążki.

 

Artysta, ukrywający się pod pseudonimem “Kortez”, zdecydował się 25 Września wydać album pt “Bumerang”. W jednej chwili polskie media, jak i słuchacze oszaleli na punkcie jego muzyki. Nie zliczyć ile wywiadów i spotkań odbył muzyk, można jednak przypuszczać, że absolutnie nikt nie mógł się spodziewać aż takiej popularności już po pierwszym krążku i dosyć krótkim doświadczeniu scenicznym.

 

 

Przede wszystkim najważniejszą cechą krążka jest ogromny ładunek emocji. Delikatny, wręcz subtelny, z nutką tęsknoty głos Korteza potrafi poruszyć niejednego osobnika. Tutaj pomimo ogromnej oszczędności instrumentalnej, nie ma miejsca na nudę. Artysta poprzez swoją manierę wręcz zaraża słuchacza i angażuje go do poznania historii opowiedzianych na albumie. Zaczynając od “Pocztówki z Kosmosu” a kończąc na “Dla Mamy”, nie można stwierdzić absolutnie żadnego słabego punktu. Wszystko jest doskonale wyważone – wkładając krążek do odtwarzacza możemy być pewni, że prędko nie odejdziemy od głośników. Wszystko jest zasługą wcześniej wspomnianych ogromnych emocji. Rzadko się zdarza, żeby przez kilkanaście utworów ich poziom utrzymywał się na równym i wysokim poziomie. Na rodzimym rynku jest niewielu artystów, którzy w tak dosłowny i otwarty sposób uzewnętrzniali się ze swoimi emocjami. Wspomniana wcześniej instrumentalna oszczędność wpasowuje się w nastrój krążka. Dla niektórych może się wydawać, że tzw “bałagan instrumentów” pozwala wzmocnić emocje. Kortez zaprzecza temu twierdzeniu. Można zaryzykować stwierdzeniem, iż więcej instrumentów, tylko zaszkodziłoby jego muzyce.


Od siebie dodam, że “Bumerang” najlepiej słucha się w całkowitym wyciszeniu, bez żadnych niepotrzebnych zakłóceń. Obowiązkowo należy dodać zgaszone światło i kubek ciepłej herbaty. W taki sposób można maksymalnie wczuć się w klimat krążka.

 

Bez wątpienia jest to jeden z najbardziej udanych debiutów 2015 roku. Kto wie, czy nie będzie to najlepszy album w grudniowych rankingach. Zostało jeszcze sporo czasu, ale możemy być pewni, że Kortez “pozamiatał” wrześniowe premiery. Aż strach się bać, jaką dawkę emocji zaprezentuje na następnej płycie. Krążek do którego chce się wracać codziennie!

 

 

Niby nic, a jednak coś!

Dodaj komentarz

Nie od dziś mówi się, że przyszłość mediów to internet. Większość gazet, rozgłośni i telewizji przechodzi, lub całkiem przenosi się, do świata wirtualnego. Puls Miasta wychodzi naprzeciw swojej społeczności, oferując lokalną telewizję internetową.

REDAKCJA

Agencja Filmowa Reporter

Zbigniew Maciejuk, Ola Majewska, Marek Drwięga

Redakcja

KONTAKT

Agencja Filmowa Reporter

ul. Osterwy 1,
21-500 Biała Podlaska


+48 601 380 302
kontakt@pulsmiasta.tv

NEWSLETTER

* Zapisując się do newslettera oświadczasz, że wyrażasz zgodę na przesyłanie wiadomości drogą elektroniczną.