tymoszynska-reklama

Lifehouse: recenzja albumu "Out Of The Wasteland"

Ostatni krążek zespołu zatytułowany “Almeria” wydany w 2012 roku, spowodował niemałe zamieszanie wśród fanów Lifehouse. Jason Wade wraz z kolegami postanowili dosyć stanowczo zmienić kierunek muzyczny. Pomimo faktu, iż nadal mieliśmy do czynienia z melodyjnymi numerami, ich struktura została kompletnie przeorganizowana, na rzecz elektroniki i gitar przesyconych efektami. Spotkało się to z dosyć chłodnym przyjęciem. Zastanawiano się, czy kapela, która obracała się w bezpiecznych rejonach pop-rockowych, niebezpiecznie zbliża się do fascynacji, które mogą spowodować zmniejszenie zainteresowania. Po trzech latach od tamtego momentu i krótkim zawieszeniu działalności Lifehouse, podyktowanej między innymi chęcią stworzenia solowego krążka przez Wade`a, powracają z całkowicie nowym materiałem. Klasycznym materiałem, co ucieszy wszystkich, którzy nie oczekują rewolucji.

 

 

Już od pierwszych usłyszanych dźwięków w “Hurricane”, możemy być pewni, że jest to to płyta, na którą czekała większość fanów. Miły, wpadający w ucho refren, nieskomplikowane chwyty i spory ładunek emocji – właśnie za takie utwory kilkanaście lat temu słuchacze pokochali Lifehouse. Należy wspomnieć o jednej ważnej kwestii. To nie jest zespół, który przeciera szlaki w historii muzyki i wyznacza nowe standardy w tworzeniu utworów. Tak też się dzieje w dalszej części albumu.  Muzycy to sprawni kompozytorzy, więc praktycznie każdy kawałek, mógłby się znaleźć na singlu.  Są jednak momenty, które wybijają się ponad innej. Mowa na przykład o utworze “Runaways”. Utwór bardzo delikatnie polany elektroniką, uderza szczerością przekazu i potężnym refrenem. Śmiało można stwierdzić, że jest to jeden z najmocniejszych emocjonalnie utworów zespołu. Rzadko się zdarza, żeby po kilku płytach, stworzyć utwór, który będzie porównywany z kawałkami stworzonymi na debiucie. Jasonowi i kolegom udało się jednak tego dokonać, co cieszy, gdyż pokazuje to autentyczną dalszą chęć tworzenia jak najlepszych numerów, a nie tylko zapychaczy. Szczerość przekazu zawsze zresztą była największą cechą zespołu. Poprzez prostotę potrafią poruszyć serce niejednej osoby, nawet najbardziej obojętnej na uczucia.

 

Dzieje się to również za sprawą charakterystycznego głosu Jasona Wade`a. “Out Of The Wasteland” potwierdza, iż głos muzyka z roku na rok jest coraz lepszy, głębszy oraz mocniejszy. Sprawdza się przy szybszych numerach, jak i pięknych balladach. Możliwości wokalne najlepiej prezentują się w utworze “Flight”. Wtedy dopiero można docenić jak szeroką skalą posługuje się Wade. Ciekawostką jest fakt, iż po raz kolejny możemy usłyszeć jeden utwór w wykonaniu basisty zespołu, Bryce Soderberga. Numer zatytułowany “Stardust” jest ciekawą propozycją, dla fanów innego typu śpiewu. Tutaj Bryce raczej recytuje, a klasyczny, śpiewany refren przejmuje Jason.

 

 

 

Lifehouse nie jest wybitnie popularny w Polsce. Można powiedzieć, że jest niewiele osób, które zna więcej niż kilka utworów. “Out Of The Wasteland” pojawił się jednak na półkach sklepowych. Również w “Trójce” możemy usłyszeć numer “One For The Pain”. Daje to nadzieje, iż w przyszłości więcej osób zapozna się z kapelą i kto wie, może doceni nawet poprzednie dokonania zespołu?

“Out Of The Wasteland” okazał się wyjątkowo smakowitym kąskiem dla wszystkich miłośników lekkiego, pop-rockowego grania, bez udziwnień i kombinowania. Bardzo miły album, który pozwoli się zrelaksować i chociaż na kilkadziesiąt minut zapomnieć o problemach nas nękających. Bo w zasadzie taką rolę zawsze spełniały ich piosenki. Odnosząc się do tytułu albumu – zespół zboczył z bezdroży muzycznych i wrócił na właściwy kierunek. Miejmy nadzieję, że już na zawsze.

Dodaj komentarz

Nie od dziś mówi się, że przyszłość mediów to internet. Większość gazet, rozgłośni i telewizji przechodzi, lub całkiem przenosi się, do świata wirtualnego. Puls Miasta wychodzi naprzeciw swojej społeczności, oferując lokalną telewizję internetową.

REDAKCJA

Agencja Filmowa Reporter

Zbigniew Maciejuk, Ola Majewska, Marek Drwięga

Redakcja

KONTAKT

Agencja Filmowa Reporter

ul. Osterwy 1,
21-500 Biała Podlaska


+48 601 380 302
kontakt@pulsmiasta.tv

NEWSLETTER

* Zapisując się do newslettera oświadczasz, że wyrażasz zgodę na przesyłanie wiadomości drogą elektroniczną.