tymoszynska-reklama

Daughty: [retro]recenzja albumu "Break The Spell"


Powszechnie uważa się, że zwycięzcy talent show to mało wartościowi artyści, którzy podążają ścieżką wytyczoną przez wytwórnie muzyczne. Bardzo często jest to bardzo mylne podejście. Zdarza się bowiem, że po pierwszych krążkach, które muszą zostać wydane szybko i bez pomysłu, kolejne są już prawdziwym odzwierciedleniem artysty. Można to zauważyć na naszym polskim rynku, ale także za granicą. Chris Daughtry, finalista jednej z edycji amerykańskiego idola już od samego początku był świadomy tworzenia radiowej muzyki. Na debiutanckim albumie udowodnił jednak, iż radiowość może być dojrzała i niebanalna. Trzeci krążek zatytułowany „Break The Spell” podąża ścieżką wypracowaną na poprzednich wydawnictwach.

Pierwszy, najmocniejszy utwór na krążku – „Renegade” zapowiada rewolucję. Ciężkie, jak na radiowe brzmienie gitary, agresywny wokal Chrisa i świetny ponury klimat jest jednak wypadkiem przy pracy. Dalej mamy do czynienia z klasycznym brzmieniem do jakiego Daughtry przyzwyczaiło nas od kilku lat. „Crawling Back To You” „Start Of Something Good” czy chociażby „Crazy” to typowi przedstawiciele amerykańskich, ckliwych ballad. Ważne jest jednak, że ckliwość jest tutaj, tak jak wspomniałem wcześniej bardzo dojrzała. W utworach czuć autentyczną szczerość oraz pasję. Nie ma miejsca na „plastik” i granie na siłę. Muzycy bardzo dobrze się czują w wykonywanym gatunku.

W kwestii tekstów zaskoczenia nie ma i z pewnością jest to najsłabsza część albumu. Nie ma tutaj nic odkrywczego oraz zaskakującego. Motywy o walce z przeciwnościami losu, miłości, wzlotach i upadkach są wartościowe, jednak były wałkowane setki razy w różnych gatunkach.  Jest po prostu ok.
Największa wartość zespołu to z pewnością charyzmatyczny głos Chrisa. Bez niego, zespół nie brzmiałby tak samo. W jego, często zachrypniętym głosie czuć ogrom emocji, każdą wyśpiewaną kwestię odbiera się bardzo głęboko, szczególnie jeśli muzykę odbiera się jako pomoc w życiowych sytuacjach. Dla pozostałych jest to po prostu kawał mocnego, męskiego głosu – czy to w mocniejszych utworach, czy delikatnych balladach.

Album polecam przede wszystkim fanom, lekkiej muzyki, którzy cenią sobie dojrzałość brzmieniową. Absolutnie nie ma mowy o żadnej rewolucji czy przełomie – powiedzmy sobie jednak szczerze – czy tego oczekujemy w dzisiejszych czasach, gdy większość została już odkryta? Pewnie niektórzy nadal wyszukują nowości, jestem jednak zdania, że powtórka z rozrywki nadal sprawia ogromną

Dodaj komentarz

Nie od dziś mówi się, że przyszłość mediów to internet. Większość gazet, rozgłośni i telewizji przechodzi, lub całkiem przenosi się, do świata wirtualnego. Puls Miasta wychodzi naprzeciw swojej społeczności, oferując lokalną telewizję internetową.

REDAKCJA

Agencja Filmowa Reporter

Zbigniew Maciejuk, Ola Majewska, Marek Drwięga

Redakcja

KONTAKT

Agencja Filmowa Reporter

ul. Osterwy 1,
21-500 Biała Podlaska


+48 601 380 302
kontakt@pulsmiasta.tv

NEWSLETTER

* Zapisując się do newslettera oświadczasz, że wyrażasz zgodę na przesyłanie wiadomości drogą elektroniczną.