tymoszynska-reklama

DUŻA DAWKA PRZEBOJOWOŚCI – 3 DOORS DOWN: RECENZJA ALBUMU “US & THE NIGHT”

Amerykańska kapela 3 Doors Down nie rozpieszczała swoich fanów w ostatnim czasie. Od czasu wydania „Time Of My Life” minęło pięć lat. W tym czasie zespół wydał jedynie składankę z największymi przebojami, która zawierała trzy nowe utwory. Był to również okres zmian w zespole. W 2012 roku szeregi kapeli opuścił gitarzysta z powodów zdrowotnych. Jego obowiązki pełni obecnie Chet Roberts. Najnowszy album „Us And The Night „ to trzynaście premierowych kompozycji. Przekonajmy się więc, czy debiutujący na albumie nowy gitarzysta miał wpływ na brzmienie najnowszego krążka.

Zaskoczenie jest niemałe. Na początku trzeba podkreślić, że nadal mamy do czynienia z typowym, amerykańskim brzmieniem. Różnica jest jednak istotna. W przypadku wcześniejszych dokonań kapeli, pomimo radiowego klimatu, mogliśmy usłyszeć elementy cięższego brzmienia. Oczywiście nie chodzi o brzmienie wyciągnięte rodem z „Master Of Puppets”, jednakże czuć było, że gałki w piecu są właściwie podkręcone. Jak jest z „Us & The Night’’? Różnie. Zdarzają się momenty, jednakże całościowo, mamy do czynienia ze spłaszczonym, wręcz delikatnym brzmieniem gitar. Można powiedzieć, iż zespół wycofał się z typowych grzałek, kosztem dodania popowych momentów. Tak jest też z utworem otwierającym. „The Broken” rozpoczyna się elektronicznym motywem, do którego po chwili dochodzą gitary na przesterze. Elektronika zresztą utrzymuje się przez resztę numeru. Jest to jednak wyjątek, gdy takie brzmienie pojawia się w większej ilości. Później wracamy do sprawdzonych klimatów, choć wciąż dosyć „wylajtowanych”. Nie jest to jednak z mojej strony zarzut.

Jeżeli mam coś powiedzieć na temat przyjemności ze słuchania krążką odpowiem – jest miło. I to jest chyba najlepsze określenie odnośnie materiału. Utwory nie są długie – każdy z nich trwa około trzech minut. Posiadają skoczne melodie, których słucha się po prostu przyjemnie. Nie czuć zmęczenia materiału, płyta mija bardzo szybko i wciąga od pierwszego dźwięku. Zaletą są z pewnością przebojowe riffy, szczególnie należy wyróżnić „In The Dark” – gitara wprowadzająca ma ciekawy feeling i od razu wpada w ucho.
Zarzut mogę mieć do brzmienia perkusji. Spłaszczenie ogólnego brzmienia spowodowało również wytłumienie mocy bębnów. Brakuje prawdziwej mocy. Tak jak wspomniałem wcześniej gitary również przeszły metamorfozę, gdyż straciły na mocy, co dla fanów poprzednich dokonań może być dużym rozczarowaniem. Nie brzmi to jednak źle – w kategorii „lajtowości” brzmienie zostało zrealizowane na wysokim poziomie.

Po raz kolejny otrzymujemy krążek, który nie zrewolucjonizuje świata muzycznego. Tutaj nie ma nic odkrywczego, jednakże co z tego? Ważne iż muzyka 3 Doors Down nadal przykuwa uwagę i zachęca do pójścia na koncert. A niektóre utwory wręcz nadają się do wykonywania na żywo. Warto przesłuchać.

Dodaj komentarz

Nie od dziś mówi się, że przyszłość mediów to internet. Większość gazet, rozgłośni i telewizji przechodzi, lub całkiem przenosi się, do świata wirtualnego. Puls Miasta wychodzi naprzeciw swojej społeczności, oferując lokalną telewizję internetową.

REDAKCJA

Agencja Filmowa Reporter

Zbigniew Maciejuk, Ola Majewska, Marek Drwięga

Redakcja

KONTAKT

Agencja Filmowa Reporter

ul. Osterwy 1,
21-500 Biała Podlaska


+48 601 380 302
kontakt@pulsmiasta.tv

NEWSLETTER

* Zapisując się do newslettera oświadczasz, że wyrażasz zgodę na przesyłanie wiadomości drogą elektroniczną.