Brodka: recenzja albumu "Clashes"

Debiut fonograficzny Brodki w 2004 roku był z jednej strony klasycznym popowym wydawnictwem na poziomie innych krążków finalistów idola, z drugiej piosenki zyskały na tyle dużą popularność by mówić o sukcesie.  Pierwsze, schematyczne krążki nie wniosły niczego niekonwencjonalnego do muzyki – dopiero za sprawą albumu „Grand” można było usłyszeć prawdziwy potencjał artystki. Był to wciąż pop, jednakże już na wyższym poziomie i co ważne – wymagający.  6 lat fani musieli czekać na świeże utwory Brodki. Po tak długim okresie nieobecności na scenie było jasne, że możemy spodziewać się trzęsienia ziemi.
 

Inspiracją dla Brodki były przede wszystkim dalekie podróże – Los Angeles, Meksyk, czy Tokio. Dzięki temu utwory zyskały bardziej światowy wymiar. Nie mamy już więc do czynienia z góralskimi korzeniami. Tutaj całość brzmi dosyć psychodelicznie – przesterowane, chaotyczne gitary, nieoczywiste partie klawiszy, mroczny, niepokojący klimat. Całość opiera się mocno na brzmieniu wyrwanym z lat 60.  Warto wspomnieć iż produkcją zajął się Noah Georgesson, który współpracował z wieloma wyśmienitymi artystami. Zabrzmi to dosyć technicznie ale czuć na „Clashes” rękę światowego fachowca.
 

Głos Brodki również przeszedł imponujące zmiany. To już nie ten sam, naiwny wokal – na dodatek artystka nie boi się umiejętnie korzystać z przeróżnych efektów wokalnych, które jeszcze mocniej podkreślają psychodeliczną atmosferę. Zresztą to samo tyczy się tekstów, opowiadających o śmierci, duchowości, czy zmysłowości.
 

„Granda” to najlepszy album w dorobku Brodki. Dojrzały, spójny i przemyślany. Artystka nie ma zamiaru zatrzymywać się w miejscu – odkrywa dla siebie nowe rejony i choć nie jest to rewolucja ogólnoświatowa, na pewno dla samej artystki jest to wielka zmiana. Mówi się, że krążek może odnieść zdecydowanie większy sukces artystyczny za granicą, niż w kraju. Może być w tym sporo racji – Polska może nie być przygotowana na tak niejednoznaczny i nie przebojowy krążek. Sukces jednak odniesie – „Clashes” to apogeum dotychczasowego dorobku Brodki.

Dodaj komentarz

Nie od dziś mówi się, że przyszłość mediów to internet. Większość gazet, rozgłośni i telewizji przechodzi, lub całkiem przenosi się, do świata wirtualnego. Puls Miasta wychodzi naprzeciw swojej społeczności, oferując lokalną telewizję internetową.

REDAKCJA

Agencja Filmowa Reporter

Zbigniew Maciejuk, Ola Majewska, Marek Drwięga

Redakcja

KONTAKT

Agencja Filmowa Reporter

ul. Osterwy 1,
21-500 Biała Podlaska


+48 601 380 302
zbigniew.maciejuk@wp.pl

NEWSLETTER

* Zapisując się do newslettera oświadczasz, że wyrażasz zgodę na przesyłanie wiadomości drogą elektroniczną.