Pięknie napisane,tylko czy Minister to zrozumie

Nazwisko Krzyształowicz w świecie hodowców i miłośników koni czystej krwi arabskiej jest synonimem sumienności i rzetelności oraz poczucia obowiązku i patriotyzmu. Bez względu na kraj, wyznanie czy rasę, wymawiane jest z szacunkiem. Szacunek dla dzieła Andrzeja Krzyształowicza wymaga, by pochylić się nad tym, co do powiedzenia mają jego córki. / cyt. Świat Koni” /

Pan Krzysztof Jurgiel
Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi
 
Szanowny Panie Ministrze!
 
Zwracamy się do Pana w związku z bulwersującą sprawą natychmiastowego zwolnienia z pracy w piątek 19.02.2016r. dwóch Prezesów i jednocześnie hodowców koni arabskich w stadninach koni w Janowie Podlaskim i Michałowie oraz Pani Anny Stojanowskiej, inspektora ANR do spraw hodowli koni arabskich.
Uprzejmie prosimy, aby zapoznał się Pan z wynikami hodowlano-sportowymi w kraju i na świecie oraz finansowymi tych stadnin pod kierownictwem prezesów, panów Marka Treli w Janowie Podlaskim i Jerzego Białoboka w Michałowie.
Państwowa Stadnina Koni w Janowie Podlaskim w przyszłym roku obchodzić będzie dwustulecie istnienia. Jest najbardziej znaną w kraju stadniną oraz symbolem polskiej hodowli koni na świecie. Przechodziła i przetrwała różne kataklizmy – I i II wojnę światową, trudny okres powojenny, kiedy konie arabskie uznano za „darmozjady” (Gomułka). Zawsze jednak była pod państwową opieką, a zatrudnieni w niej hodowcy byli uznanymi specjalistami.
Warto wspomnieć, że w lipcu 1944 roku, kiedy od wschodu zbliżał się front, Niemcy wywieźli konie wraz z częścią załogi do Niemiec (240 koni hodowlanych). Kierownikiem transportu ze strony polskiej został nasz Ojciec – Andrzej Krzyształowicz, który zabrał ze sobą żonę i córkę (czyli mnie). Tam nasz Ojciec z niewielką załogą bronił tych koni, ryzykując swoim i naszym życiem, np. podczas nalotu dywanowego na Drezno. Do kraju wróciliśmy z końmi w listopadzie 1946 r. po ponad 2-letniej tułaczce.
Ojciec nasz całe życie poświęcił hodowli koni i ciężką pracą osiągnął olbrzymie sukcesy hodowlane i finansowe: w 1980r. og. El Passo został sprzedany za 1 milion dolarów, a w 1985 r. klacz Penicylina została sprzedana za 1,5 miliona dolarów. Warto pamiętać, że jedyny w historii polski złoty medal olimpijski w skokach zdobył Jan Kowalczyk na koniu Artemor hodowli naszego Ojca. Wspomagał także powstanie i budowanie hodowli koni arabskich w Michałowie przez swojego najpierw stażystę, a potem przyjaciela i jednocześnie konkurenta Ignacego Jaworowskiego.
Andrzej Krzyształowicz był światowym autorytetem w hodowli koni arabskich, jednym z założycieli Światowej Organizacji Koni Arabskich (WAHO) i jej długoletnim działaczem. W tej pracy wspierała Go córka Barbara, która do dziś mieszka w Janowie Podlaskim, pomagając w obsłudze licznych gości krajowych i zagranicznych.
Dbając o przyszłość hodowli koni, Ojciec nasz namówił młodego lekarza weterynarii, Pana Marka Trelę, do zajęcia się hodowlą koni. Młody człowiek posłuchał swego mentora i całym sercem zajął się hodowlą koni, odnosząc duże sukcesy. Konie jego hodowli zdobywają championaty świata, a w roku ubiegłym na janowskiej aukcji klacz Pepita osiągnęła rekordową cenę milion czterysta tysięcy euro. Dzięki znajomości światowych trendów w hodowli arabów i kontaktom Pan Marek Trela sprowadzał do Polski reproduktory, które świetnie się sprawdzają w naszej hodowli. Obecnie jest wiceprezesem WAHO, cenionym na świecie autorytetem hodowlanym, sędzią. Razem z Panem Jerzym Białobokiem ze stadniny Michałów tworzą znaną polską markę koni.
Jestem prawdopodobnie ostatnią żyjącą osobą z tego wojennego exodusu janowskich koni. Dlatego ja i moje siostry, związane ze stadniną jako „naszym miejscem na ziemi”, wyrażamy zaniepokojenie, które podziela duża część opinii publicznej w Polsce i na świecie (m.in. WAHO). Zaskoczone jesteśmy nie tylko tak nagłą decyzją oraz brakiem konkretnych zarzutów i pozbawieniem możliwości obrony przed takowymi. Sprzeciwiamy się takiemu stylowi przeprowadzenia zmian, wobec uznanych na arenie międzynarodowej hodowców, którzy całe swoje życie zawodowe poświęcili polskiej hodowli koni czystej krwi arabskiej. W związku z powyższym  czujemy się w obowiązku wyrazić naszą troskę o dalsze losy polskich arabów i jednocześnie stanąć w obronie dwóch dyrektorów, których dokonania i sukcesy w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat są gwarancją, że dotychczasowy wysiłek i dorobek wielu pokoleń nie zostanie zaprzepaszczony. Powierzenie opieki nad stadninami – z całym szacunkiem – osobom, które nie mają żadnych dokonań na polu hodowli koni arabskich i robią wrażenie osób przypadkowych, postrzegamy jako poważne zagrożenie dla przyszłości hodowli koni arabskich w stadninach państwowych. Wszyscy mamy świadomość, że hodowli koni nie można nauczyć się tylko z książek. Do tego potrzebna jest wiedza, doświadczenie, pasja i dodatkowy zmysł, który cechuje wyłącznie wybitnych hodowców, tak jak ma to miejsce w przypadku zwolnionych dyrektorów. Hodowlę koni można łatwo i szybko  zniszczyć, ale potem bardzo trudno ją odbudować.
Panie Ministrze mając powyższe na uwadze zwracamy się do Pana z prośbą o ponowne rozważenie zasadności podjętej decyzji skutkującej rezygnacją z wiedzy i doświadczenia światowej klasy specjalistów jakimi są Panowie Marek Trela i Jerzy Białobok.
 
Z wyrazami szacunku
 
Jadwiga Kochowa z d. Krzyształowicz
Barbara Orłoś z d. Krzyształowicz
Anna Gester  z  d. Krzyształowicz
Marta Wójcik z  d. Krzyształowicz

Dodaj komentarz

Nie od dziś mówi się, że przyszłość mediów to internet. Większość gazet, rozgłośni i telewizji przechodzi, lub całkiem przenosi się, do świata wirtualnego. Puls Miasta wychodzi naprzeciw swojej społeczności, oferując lokalną telewizję internetową.

REDAKCJA

Agencja Filmowa Reporter

Zbigniew Maciejuk, Marek Drwięga

Redakcja

KONTAKT

Agencja Filmowa Reporter

ul. Osterwy 1,
21-500 Biała Podlaska


+48 601 380 302
zbigniew.maciejuk@wp.pl

FORMULARZ

Masz pytania? Skontaktuj się z nami!

Przejdź do formularza