LOGAN WOLVERINE W CINEMA3D

Wolverine, to były członek grupy mutantów zwanej X-Men, pochodzącej z uniwersum Marvela, a więc tego samego co Kapitan Ameryka, Iron Man czy Hulk (Wolverine debiutował właśnie jako wróg zielonego olbrzyma).

Logan: Wolverine nie jest już superbohaterem. Świetna charakteryzacja i znakomita gra aktorska Hugh Jackmana sprawiają, że naszym oczom ukazuje się starzejący się, słabnący, tracący swoje siły mutant. Kiedy na jego drodze pojawia się Laura, do której początkowo nie może albo nie chce się przekonać, całe jego życie zmienia się. Po tysiącach wspólnie przemierzonych kilometrów, wycieńczony walką Logan, wypowiada kwestię, która z niejednego widza wyciśnie łezkę: „a więc to takie uczucie?!”.

W roli tytułowej oczywiście Hugh Jackman, a partnerują mu Patrick Stewart (po seansie filmu wyznał, że to również jego ostatnia rola w postaci profesora Xaviera), Dafne Keen, Boyd Holbrook, Stephen Merchant, Elizabeth Rodriguez czy Richard E. Grant.

Wolverine i Xavier dzięki urealnieniu ich zachowań to niezwykła para, na zawsze połączeni relacją nauczyciel-uczeń czy nawet ojciec-syn, a jednocześnie różni od siebie, skrywający własne żale i w inny sposób zapatrujący się na przeżyte już praktycznie życie.

Logan to raczej dramat niż film akcji. W scenariuszu nie brakuje dramatycznych i niekiedy przygnębiających widza, scen. Logan to mnogość uczuć i skomplikowane relacje bohaterów.  Umiejętność splecenia tych relacji jest z pewnością mocną stroną produkcji.

Film zdecydowanie odcina się od superbohaterskiej konwencji. To prawdopodobnie jego najmocniejszy punkt, który staje się zarazem jego najsłabszą stroną. Po wyjściu z jednej konwencji, Logan popada w drugą i przez to większość rozwiązań fabularnych staje się mocno przewidywalna. Średnio zaangażowany widz, gdy już zorientuje się w losach głównego bohatera, bez trudu odgadnie, co za chwilę postać będzie przeżywała, jak się zachowa. Jednak dzięki doskonałej grze aktorskiej emocji nie brakuje.

W Loganie obrzydliwe sceny śmierci nie są okraszone humorem, a patosem. Są przy tym dosłowne. Trup ściele się gęsto. Bohaterowie nie są krystalicznie czyści i mają tego świadomość. Nie są ucieleśnieniem cnót i nie zabijają tylko w obronie własnej. W wyniku ich działań giną też postronni, niewinni obserwatorzy.

Z drugiej strony Logan:Wolverine to wzruszająca opowieść o ratowaniu resztek człowieczeństwa, o pragnieniu – nawet jeśli miałoby trwać ledwie chwilę – spokojnego, pełnego ciepła i troski życia wraz z najbliższymi osobami. To bardzo dobry zabieg, który rzeczywiście wynosi Logana ponad typowe produkcje superbohaterskie – Wolverine i Xavier zdecydowanie bardziej przypominają ludzi z krwi i kości, niż komiksowe figury.

Logan to z  jednej strony brutalny obraz przyszłego świata, w którym ludzie „tropią” mutanty nie przebierając w środkach, a z drugiej poruszająca opowieść o najpierw nieodkrytych, a potem tłumionych wewnątrz uczuciach. To film o sile i słabości, miłości i nienawiści, o ucieczce przed zagładą i poszukiwaniu Edenu – symbolu wolności. Opowieść o życiu, którego „scenariusz” stanowi komiks. Czym więc jest to życie?!
Logan:Wolverine miał swoją premierę na festiwalu w Berlinie i to tam właśnie udowodnił że jest świetny!

Dodaj komentarz

Nie od dziś mówi się, że przyszłość mediów to internet. Większość gazet, rozgłośni i telewizji przechodzi, lub całkiem przenosi się, do świata wirtualnego. Puls Miasta wychodzi naprzeciw swojej społeczności, oferując lokalną telewizję internetową.

REDAKCJA

Agencja Filmowa Reporter

Zbigniew Maciejuk, Ola Majewska, Marek Drwięga

Redakcja

KONTAKT

Agencja Filmowa Reporter

ul. Osterwy 1,
21-500 Biała Podlaska


+48 601 380 302
zbigniew.maciejuk@wp.pl

NEWSLETTER

* Zapisując się do newslettera oświadczasz, że wyrażasz zgodę na przesyłanie wiadomości drogą elektroniczną.