tymoszynska-reklama

Kong – Małpia apokalipsa!


Już średnio uważny kinoman zobaczy, że „Kong: Wyspa Czaski” to połączenie z jednej strony „Godzilli” i „Jurassic Park”, a z drugiej „Predatora” i „Czasu Apokalipsy”. Dla jednych Kong w reżyserii Jordana Vogt-Robertsa będzie mieszanką perfekcyjnie rozrywką, podczas gdy dla innych, będzie estetycznym i gatunkowym miszmaszem i uznają to raczej za słabą stronę filmu.

Kong: genialna produkcja czy „potworna” nuda?

„Kong: Wyspa Czaszki” nie ma głównego bohatera, oczywiście poza tytułową małpą. Wątki i motywacje poszczególnych członków wyprawy są ze sobą silnie powiązane, jednak żaden z nich nie dominuje. Taki zabieg może zaskakiwać, bowiem w tej produkcji nie brakuje wielkich nazwisk.
Z pewnością najważniejszy w filmie jest sam Kong – król wyspy, z całą mocą broniący swojego domu. Małpie nadano cechy sprawiedliwości i wrażliwości z jednej strony, ale pokazano ją również w furii, w sytuacji, gdy wyspie ktoś zagraża i trzeba jej bronić. Owa furia na ekranie wygląda fenomenalnie. Zdecydowanie najlepsze jest tu pierwsze starcie Konga z helikopterami pełnymi żołnierzy, ale i kolejne walki będą cieszyć oko. Zrealizowane są pomysłowo, ze świetnymi efektami specjalnymi, dobrze zmontowane. „Kong: Wyspa Czaszki” ma bardzo dopracowane zdjęcia i tylko czasem trafiają się takie, które są już tak wystylizowane i podkręcone, że aż wyglądają nienaturalnie. Na szczęście zdarza się to rzadko.
Fantastyczne w tej produkcji jest tło z mitologią wyspy, opowieścią o panowaniu Konga i jego odwiecznej walce. Te mocno gatunkowe elementy są szczere i konsekwentne, bo w tym filmie fenomenalnie zrealizowane walki monstrów mają znaczenie.

„Kong: Wyspa Czaszki” to doskonałe kino gatunkowe poprzeplatane wątkami ludzi, którzy widowiskowo umierają. Kong to także doskonały monster movie, którego siła tkwi w rewelacyjnie zrealizowanych scenach walki.
„Kong” – to małpia apokalipsa, którą po prostu trzeba zobaczyć i o której warto wyrobić sobie własną opinię. Ponadto to opowieść o tym, jak wróg z pierwszych scen filmu, na końcu staje się przyjacielem, o którego walczy się z całych sił. To również opowieść o nieumiejętności odnalezienia się w świecie bez wojny (Cole i Packard).  

Jedno jest pewne, po seansie widz ma wyjść z kina w przekonaniu, że natura sama się kontroluje, a ludzka ambicja, chciwość i ego ją niszczy. Tym samym ostatecznie sprowadzając zagładę na ludzkość.

Dodaj komentarz

Nie od dziś mówi się, że przyszłość mediów to internet. Większość gazet, rozgłośni i telewizji przechodzi, lub całkiem przenosi się, do świata wirtualnego. Puls Miasta wychodzi naprzeciw swojej społeczności, oferując lokalną telewizję internetową.

REDAKCJA

Agencja Filmowa Reporter

Zbigniew Maciejuk, Ola Majewska, Marek Drwięga

Redakcja

KONTAKT

Agencja Filmowa Reporter

ul. Osterwy 1,
21-500 Biała Podlaska


+48 601 380 302
kontakt@pulsmiasta.tv

NEWSLETTER

* Zapisując się do newslettera oświadczasz, że wyrażasz zgodę na przesyłanie wiadomości drogą elektroniczną.