tymoszynska-reklama

ŻYCIE Z PASJĄ… – HARCERSTWO TO STYL ŻYCIA


Harcerstwo – dla jednych wspomnienie lat młodości, dla drugich symbol poświęcenia i walki za ojczyznę na miarę swoich możliwości, a dla naszej rozmówczyni po prostu – styl życia! O tym czym harcerstwo kusi dzisiejszą młodzież, jak zmieniało się na przestrzeni dziejów i o ideałach, które pozostają takie same. O tym wszystkim rozmawiamy z laureatką plebiscytu „Niezwyczajni 2016” w kategorii „Aktywność Społeczna” – druhną Martą Pomorską.

Aleksandra Majewska: Jak to się w ogóle stało, że znalazła się Pani wśród nominowanych do tytułu „Niezwyczajni 2016”?

Marta Pomorska: Z tego co wiem, moja serdeczna koleżanka – instruktorka, druhna phm. Anna Maksymowicz z 7. DHS „22 Południk” w Starych Kobiałkach, z którą przeżyłyśmy mnóstwo przygód na harcerskim szlaku, w święta Bożego Narodzenia przedstawiła moją kandydaturę do zgłoszenia do plebiscytu Komendzie Hufca Łuków.

A.M.: Od jak dawna jest Pani związana z harcerstwem i jak zaczęła się ta przygoda?

M.P.: Jako dziecko oczywiście byłam zuchem, jak większość osób w moim wieku. Nawet byłam na obozie w Baranowiczach już jako harcerz młodszy. Potem przez lata nie byłam związana z harcerstwem. Do momentu kiedy, pani pedagog poleciła mi szukać dla starszej córki harcerstwa. Stwierdziła, że tylko ta organizacja pozwoli jej rozwijać liczne zdolności. Znalazłam 103. Gromadę Zuchową „Szlachetne Kamyki”, którą prowadziła wówczas i wciąż prowadzi druhna pwd. Ewa Czyżewska. Woziłam córkę na drugi koniec miasta raz w tygodniu i zafascynowana patrzyłam, ile jej daje harcerstwo. Kiedy słuchałam jej niekończących opowieści i widziałam ogrom szczęścia malujący się na twarzy, nie mogłam się nadziwić, co te zbiórki robią z moim dzieckiem. Zaczęłam czytać przepisy (byłam wówczas w ciąży z drugą córką). Kiedy młodsza córka miała pół roku, zaczęłam jeździć na zbiórki jako przyboczna i pomagałam dh. Ewie. Latem skończyłam kurs i we wrześniu 2012 r. założyłam drużynę harcerską.

A.M.: Swoją „pasją” do harcerstwa zaraziła Pani swoją córkę, ale i całą masę młodych ludzi, którzy zamiast siedzieć przed komputerem, wybierają harcerskie zbiórki!

M.P.:
Harcerstwo to nie tylko pasja, to styl życia! Starsza córka Gabrysia jest już harcerką starszą i pomaga w prowadzeniu zbiórek zuchowych. Młodsza Lenka chodzi już na zbiórki zuchowe, choć na pierwszym wyjeździe harcerskim była, mając rok i 2 miesiące. Może i jest w tym jakaś moja zasługa, że młodzi wolą spędzać czas na zbiórkach, ale najważniejsza jest metoda harcerska , sprawdzona od 100 lat, która cały czas działa.

A.M.: Jest Pani twórczynią 13. Bialskiej Grunwaldzkiej Drużyny Harcerskiej „Astus” im. Ks. E. Barbasiewicza działającej przy Szkole Podstawowej nr 9 i Gimnazjum nr 6 w Białej Podlaskiej… Jakie były jej początki?

M.P.: Zaczęło się od harcerzy młodszych czyli klasy 4-6 . Jednak okazało się, że dzieci mi wyrosły, a nadal chcą być harcerzami. Trzeba było zająć się metodyką starszoharcerską i przygotować zbiórki dla młodzieży gimnazjalnej. Jednocześnie wiedziałam, że im dziecko wcześniej złapie bakcyla harcerstwa, tym większe prawdopodobieństwo, że zostanie na dłużej. I tak zrodził się pomysł na zuchy, czyli dzieci w wieku 6-9. Po półtora roku funkcjonowania w trzech pionach, podjęliśmy decyzję o rozdzieleniu drużyny. Miałam już wyszkoloną kadrę. Drużynowym można zostać, mając 16 lat. Moi harcerze, którzy byli ze mną od początku istnienia drużyny, teraz są już drużynowymi. Jestem z nich bardzo dumna.

A.M.: Gdzie możemy Was spotkać, na jakich „płaszczyznach” działacie, czym się zajmujecie, w jakie akcje się angażujecie?

M.P.: Bierzemy udział w uroczystościach państwowych. Pomagamy zbierać pieniądze na renowację zabytkowych nagrobków. Robimy Szlachetną Paczkę. Robiliśmy przedstawienie dla mieszkańców Domu Pomocy Społecznej w Kozuli i mamy już kolejne, z którym się wybieramy. Lubimy robić nowe rzeczy, przecierać szlaki. Harcerze starsi uczą się teraz podstaw języka migowego. Starsi i młodsi starają się o miano drużyn odkrywców, to znaczy, że odkrywamy swoje dziedzictwo. Robimy reportaże o języku chachłackim i potrawach regionalnych. Przygotowujemy szlak o sławnych osobach z naszego miasta i model obiektu, który kiedyś stał w mieście, a dzisiaj go już nie ma. A to tylko część z tego, co robimy.

A.M.: Harcerze wielu osobom, zwłaszcza np. rodzicom, kojarzą się z wakacyjnymi obozami, wędrówkami, zdobywaniem sprawności… Starsze pokolenia wspominają to z rozrzewnieniem, czy harcerze z Pani grupy również uczestniczą w takich wyprawach?

M.P.: Oczywiście! Jest to obowiązkowy element pracy harcerskiej. Starsi jadą na Rajd Arsenał pod koniec marca, przygotowujemy biwak na wiosnę. Latem zuchy jadą na kolonię w Góry Świętokrzyskie, a harcerze młodsi na Rajd Odkrywców. W sierpniu młodsi i starsi jadą na obóz harcerski do Leśnej Krówki. W międzyczasie będzie Zlot Chorągwi Lubelskiej i Zlot Hufca Łuków.
Stopnie i sprawności zdobywane są nie tylko na wyjazdach, ale podczas codziennej pracy harcerskiej. Namawiam ich do tego, bo to bardzo rozwija. Sama także cały czas dbam o swój rozwój. Kończę właśnie próbę podharcmistrzowską.

A.M.: Początki harcerstwa sięgają pierwszych lata XX. stulecia, harcerzy dobrze pamiętamy także z książek czy lekcji historii: tych walczący np. w batalionach „Zośka” czy „Parasol” w czasie II wojny światowej. Świetnie znamy ich też z „Kamieni na Szaniec”… jaka jest rola współczesnego harcerstwa? Komu jeszcze potrzebne jest harcerstwo?

M.P.: Wojna to straszna rzecz i mam nadzieję, że nie będziemy musieli już nigdy walczyć. Teraz trzeba dzieci uczyć, jak żyć w pokoju, jak nie wszczynać wojen. Uczymy harcerzy rozwiązywania konfliktów, asertywności, poczucia własnej wartości, poszanowania inności, wrażliwości na cudzą krzywdę.
Harcerstwo potrzebne jest każdemu, kto chce być samodzielnym, odpowiedzialnym człowiekiem, kto szuka swojej drogi w życiu. Tym, którzy mają wiele zainteresowań, bądź ich szukają, którzy lubią, gdy coś się dzieje. Poza tym każdemu, kto nie idzie na łatwiznę, kto chce od życia czegoś więcej. Tym wszystkim potrzebne jest dziś harcerstwo.

A.M.: Harcerstwo się zmienia, ale ideały pozostają te same…

M.P.: Tak, ideały są niezmienne… Jest taka piosenka „Harcerski ideały”, a to jej fragment….

„… Ramię pręż, słabość krusz i nie zawiedź w potrzebie
Podaj swą pomocną dłoń tym, co liczą na ciebie
Zmieniaj świat, zawsze bądź sprawiedliwy i odważny
Śmiało zwalczaj wszelkie zło niech twym bratem będzie każdy …”

To m.in. wynosi się z harcerstwa i myślę, że zostaje z człowiekiem na zawsze.

A.M.: Dlaczego młodzi ludzie powinni się angażować w harcerstwo, czym ich kusi, zachęca i co proponuje…?

M.P.: Tak jak już mówiłam, harcerstwo daje wszechstronny rozwój. Przyjaźnie, niesamowite wrażenia, a potem wspomnienia. Daje poczucie przynależności do grupy. Takie poczucie młodzieży jest bardzo potrzebne. W harcerstwie można robić wszystko, oczywiście mówię tu o rzeczach dozwolonych i legalnych (śmiech). Opiszę na przykładzie przedstawienia. Dzieci rozwijają swoje zdolności aktorskie, plastyczne, organizatorskie, uczą się występować publicznie, pracują w grupie, nabierają odwagi. Do tego dochodzi przesłanie ze sztuki, którą grają…. A to tylko jeden z przykładów. Na zbiórce korzysta się z wielu form pracy.

A.M.: Jakie warunki trzeba spełnić, aby zostać harcerzem?

M.P.: Trzeba przyjść na zbiórkę do drużyny zgodniej z wiekiem dziecka i zakochać się w harcerstwie (śmiech). Przyjść może każdy, ale nie każdy zostanie.

A.M.: Harcerstwo to tak naprawdę cała Polska, ale jego początków doszukiwać się należy w ruchu skautów. Czy nasi harcerze utrzymują kontakt z kolegami z innych części Polski lub świata? Jeśli tak, jak on wygląda?

M.P.: 16 sierpnia 2017r. zostanie podjęta decyzja o tym, czy Światowe Jamborre Skautowe w 2023 r. odbędzie się na Wyspie Sobieszewskiej w Gdańsku. Takie imprezy wszystkich skautów świata odbywają się co cztery lata w różnych miejscach naszego globu. My przygotowujemy się do tego wydarzenia od dawna. Jedną z nietypowych form promocji Jamboree w Gdańsku jest rowerowa wyprawa harcerzy, którzy zamierzają wyruszyć z Wyspy Sobieszewskiej, dotrzeć na konferencję do Baku, a potem pojechać dalej – wprost do USA, gdzie w 2019 roku odbędzie się zlot Jamboree. Stamtąd – dookoła globu – wrócą do Gdańska. Cała podróż podzielona jest na 34 etapy. A na przełomie maja i czerwca tego roku będą przejeżdżali przez Białą Podlaską. Na organizowanym raz na 4 lata Jamboree spotyka się w jednym miejscu 40 tysięcy skautów z ponad 160 krajów. Jest to okazja, by poznać światowy skauting i przeżyć niesamowitą przygodę. W Jamboree można wziąć udział tylko raz w życiu – uczestnicy muszą być pomiędzy 14. a 18. rokiem życia. Ale w międzyczasie są różne inne imprezy harcerskie skupiające harcerzy z różnych krajów.
Natomiast spotkania z harcerzami z innych części Polski są niezwykle częste. Umożliwiają to rozliczne imprezy harcerskie takie jak np. Rajdy. Jesteśmy właśnie po Szycie Programowego Ruchu Odkrywców, na którym było ponad 100 harcerzy z różnych stron Polski. 24-26 marca jest Rajd Arsenał w Warszawie, na który rok rocznie przybywa ponad 1000 harcerzy z całego kraju. Gdybyśmy chcieli być na wszystkich imprezach harcerskich, które odbywają się w Polsce, nie mielibyśmy czasu wracać do domu (śmiech).

A.M.: Harcerze mają jakieś swoje symbole, znaki, które ich wyróżniają? Pani grupę charakteryzują chyba pomarańczowe chusty? A harcerstwo w ogóle?

M.P.: Umundurowanie określa Regulamin mundurowy. Dziewczęta mają szare bluzy, a chłopcy zielone. Różne elementy umundurowania m.in. kolory chust określa obrzędowość danej drużyny. To znaczy, że harcerze ustalają sami kolor chusty, pierścienie, getry. U nas obrzędową fryzurą dla dziewcząt są dwa warkocze. Jestem jedyna, której to nie dotyczy (śmiech). Nakrycie głowy też ustalają harcerze. Oczywiście to wszystko dzieje się podczas zakładania drużyny. Potem te ustalenia przechodzą na następne pokolenia.
Symbolika harcerska to zupełnie inna sprawa. Symbole harcerskie to znaczek zucha, krzyż harcerski, lilijka, koniczynka, watra wędrownicza i wiele innych. Każdy harcerz musi znać ich symbolikę.
Przykładowo Znaczek zucha to odznaka, którą każdy zuch nosi przy swoim mundurze po złożeniu Obietnicy Zuchowej. Każdy z elementów ma swoją symbolikę. Słońce oznacza, że zuch jest radosny i pogodny. Promienie słoneczne to symbol gotowości służenia i niesienia pomocy innym, a także świecenia przykładem. Niebo to pogoda ducha. Orzeł wskazuje, że zuch jest odważny i dzielny. Napis „ZUCH” określa przynależność do ZHP.
Harcerstwo, choć może nie tak rzucające się w oczy, ma się bardzo dobrze. Niezmiennie jest organizacją kształtującą charakter i osobowość, uczącą solidności i odpowiedzialności, wyrabiającą właściwe nawyki i postawy. Poza tym, bycie harcerzem to zaszczyt, ale i ogromna przyjemność! Któż z nas o nich nie słyszał? Któż nie chciał zdobywać sprawności, wyjeżdżać na obozy i przeżywać wspaniałych przygód? Niektórzy swoje marzenia zrealizowali. Z pewnością nie żałują, a po latach będą mogli rozkoszować się pięknymi wspomnieniami z harcerskich wypraw i przyjaźniami, które pozostaną na zawsze…

Dodaj komentarz

Nie od dziś mówi się, że przyszłość mediów to internet. Większość gazet, rozgłośni i telewizji przechodzi, lub całkiem przenosi się, do świata wirtualnego. Puls Miasta wychodzi naprzeciw swojej społeczności, oferując lokalną telewizję internetową.

REDAKCJA

Agencja Filmowa Reporter

Zbigniew Maciejuk, Ola Majewska, Marek Drwięga

Redakcja

KONTAKT

Agencja Filmowa Reporter

ul. Osterwy 1,
21-500 Biała Podlaska


+48 601 380 302
kontakt@pulsmiasta.tv

NEWSLETTER

* Zapisując się do newslettera oświadczasz, że wyrażasz zgodę na przesyłanie wiadomości drogą elektroniczną.