tymoszynska-reklama

PRZYJECHALI ARTYŚCI Z CAŁEJ POLSKI – ZDERZENIE OSOBOWOŚCI I TALENTÓW W ZABORKU

Położony nieopodal Białej Podlaskiej, dobrze znany, malowniczy Zaborek kolejny raz zgromadził artystów z całej Polski i miłośników sztuki.

Na poplenerowej wystawie malarstwa i grafiki można było oglądać prace, które powstały jeszcze latem, podczas dwutygodniowego pobytu właśnie w Zaborku.

W 16. plenerze w Zaborku uczestniczyło aż 18 artystów, a wśród nich między innymi: Witold Adamczyk, Marian Danielewicz, Magdalena Deput, Justyna Jabłońska, Małgorzata Kalińska, Artur Kardamasz, Jurata Marszałek, Waldemar Marszałek, Halina Nowicka, Krzysztof „Kris” Różański, Gocha Stankiewicz, Agata Stomma, Roch Urbaniak, Sylwia Zdziechowska.

– Dzisiaj kończy się pewien proces, który rozpoczął się mniej więcej osiem miesięcy wcześniej. Przygotować takie zderzenie osobowości, talentu i własnego ego oraz zbudować pewne twórcze napięcie jest nie lada sztuką – mówił, otwierając wystawę, Leszek Jaworski.

Na szczęście to wszystko w Zaborku udało się już szesnasty raz. Nie do przecenienia jest w tym zasługa państwa Okoniów, właścicieli Zaborka, którzy w trudnych czasach, gdy sztuka jest spychana na margines lub ciągle przeliczana na pieniądze, stworzyli swego rodzaju oazę dla każdej artystycznej duszy. Przygotowując plenery, a następnie wystawy prac, które na nich powstają, dbają o to, by o sztuce myśleć w innych kategoriach niż rzemiosło czy hobby.

Na poplenerową wystawę do Zaborka przyjechali artyści z całej Polski!
– Zadzwonił do mnie Leszek Jaworski i zapytał mnie, czy mogłabym uczestniczyć w tym plenerze. Nie ukrywam mojego zdziwienia! Dużo słyszałam na temat plenerów i doboru artystów tutaj w Zaborku, więc z jednej strony czułam się wyróżniona, a z drugiej obawiałam się, czy podołam i czy odnajdę się w towarzystwie takich osobowości i nazwisk. Powiedziałam wówczas „wiesz co Leszku, muszę sprawdzić w kapowniku”. Odłożyłam telefon, odetchnęłam i stwierdziłam „nie! muszę stanąć na wysokości zadania”. Tak znalazłam się w Zaborku. Nie ukrywam, że spędziłam fantastyczny czas malując, ale również rozmawiając i dyskutując z innymi artystami. Spotkałam tu osoby niejednokrotnie starsze ode mnie, ale ani przez moment nie czułam żadnego dyskomfortu z tego powodu – mówi Magdalena Deput, która do Zaborka przyjechała z Poznania.

Zaborek, co zgodnie podkreślają artyści zebrani na poplenerowej wystawie malarstwa i grafiki, to miejsce idealne! To miejsce, gdzie z jednej strony stworzone zostały doskonałe warunki do pracy twórczej, a z drugiej, gdzie można posmakować ciszy, spokoju, z dala od zgiełku miast.
– To wyjątkowe miejsce szczególnie dla mnie, bo na co dzień mieszkam w ścisłym centrum Poznania. Jak tutaj przyjechałam, to byłam oczarowana! Miejscem, plenerem samym w sobie jeśli chodzi o naturę, ale również jeśli chodzi o dobór tego całego kompleksu, który został stworzony. Mam ogromny szacunek do właścicieli, którzy zadbali o to, aby wszystkie elementy ze sobą współgrały, ale nic tej harmonii nie zakłóca, na przykład jak to czasami bywa, ustawiona w tak pięknym otoczeniu plastikowa zjeżdżalnia. To fantastyczne miejsce, w którym wszystko jest ze sobą naturalnie połączone – dodaje Magdalena Deput.
To nie jedyny głos zachwytu, Jurata Marszałek, która do Zaborka przyjeżdża wraz z mężem z Gdyni, nazywa to miejsce „absolutnie cudownym”.
– Jak już się „wsiąknie” w ten Zaborek, to potem przyjeżdża się z przyjemnością i przekonaniem, że będzie tutaj można odpocząć. Ja jadąc tutaj czuję się jakbym wracała do domu, mam takie wrażenie, że to jest moje miejsce! – przekonuje Jurata Marszałek.

Na 16. poplenerową wystawę do Zaborka przyjeżdża cała Polska: Kraków, Rzeszów, Łódź, Poznań, Gdynia i dotyczy to zarówno artystów, jak i miłośników sztuki, dla których odległość nie stanowi problemu. Niektórzy przyjeżdżają tutaj po raz pierwszy, jak Magdalena Deput, a niektórzy to już stali bywalcy.
– Ja do Zaborka trafiłam przez to, że od lat przyjeżdżał tutaj mój mąż. Jak już zaistniał, to udało mu się również przemycić żonę i ja przyjeżdżałam do Zaborka jako osoba towarzysząca. Robiłam to zawsze z ogromną przyjemnością, bo jest tutaj naprawdę pięknie i myślę, że wszyscy doskonale się tutaj czują. Tak przyjeżdżałam do zeszłego roku, kiedy to pani Lucyna Okoń nakazała mi pracować (śmiech). Ja właściwie mało pracuję, a jeśli już to w ceramice. Tutaj nie za bardzo były do tego warunki, a ja z kolei nie byłam przygotowana, więc zrobiłam pracę z papier-mâché. Lubię ten materiał i często w nim pracuję – mówi nam obecna na poplenerowej wystawie Jurata Marszałek.

Wystawa malarstwa i grafiki jest wyjątkowa, z dwóch powodów. Po pierwsze prezentowane prace są bardzo różne, a przez to interesujące. Różnią się techniką, wykorzystywanym materiałem, no i oczywiście tematyką. Po drugie „czuć” w nich radość tworzenia i serce włożone przez artystów w prezentowane dzieła. W Kościółku, w którym wystawione są prace, czuć klimat Zaborka, który na swój sposób w swoich pracach starali się oddać artyści.

– Plenery i wystawy, które się po nich odbywają, uzmysłowiły mi, jak fantastyczne są drogi różnych ludzi i to co osiągają. To jest moja cenna zdobycz, tutaj się tego nauczyłam. Nawet jak pewne rzeczy nie do końca mi się podobają, to staram się je zrozumieć, zastanawiam się, jaki rodzaj poszukiwań stoi za daną pracą. To jest dla mnie ogromna przyjemność, wynikająca z przebywania z grupą ludzi, różną niż ja, o innym sposobie pracy – przekonuje Jurata Marszałek.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Dodaj komentarz

Nie od dziś mówi się, że przyszłość mediów to internet. Większość gazet, rozgłośni i telewizji przechodzi, lub całkiem przenosi się, do świata wirtualnego. Puls Miasta wychodzi naprzeciw swojej społeczności, oferując lokalną telewizję internetową.

REDAKCJA

Agencja Filmowa Reporter

Zbigniew Maciejuk, Ola Majewska, Marek Drwięga

Redakcja

KONTAKT

Agencja Filmowa Reporter

ul. Osterwy 1,
21-500 Biała Podlaska


+48 601 380 302
kontakt@pulsmiasta.tv

NEWSLETTER

* Zapisując się do newslettera oświadczasz, że wyrażasz zgodę na przesyłanie wiadomości drogą elektroniczną.