tymoszynska-reklama

Palący problem! Nie wypalaj! Ogień zawsze Cię wyprzedzi…

Wiosna to czas, gdy wszystko wokół nas budzi się do życia. To również okres, kiedy Państwowa Straż Pożarna odnotowuje znaczną liczbę pożarów traw! Tylko w 2016 roku było ich aż 36 442! Najwięcej pożarów traw i nieużytków odnotowano w marcu i kwietniu. Strażacy niezmiennie apelują o rozwagę.

Trawy i nieużytki wypalane są, bo „to użyźnia glebę”. Otóż nic bardziej mylnego. Pożary łąk wyjaławiają ziemię. Palenie suchych traw nie wpływa pozytywnie na rozwój roślinności, a wręcz powoduje, że cenne rośliny giną, a chwasty zdecydowanie szybciej odrastają. Zdaniem naukowców, wypalanie traw, to najgorszy sposób przygotowania łąki do wegetacji.

O tym dlaczego pożary traw są tak niebezpieczne i jak sytuacja wygląda w powiecie bialskim mówi nam komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej – bryg. Artur Tomczuk.

– Po okresie zimowym na glebie leży duża ilość materiałów palnych, która gdy pojawia się słońce wysycha i tworzy doskonałe podłoże do rozprzestrzeniania się ognia. W przypadku nieumyślnego zainicjowania pożaru, rzucenia niedopałka lub umyślnego podpalenia ten materiał bardzo dobrze rozprzestrzenia pożar. Większość osób kojarzy wypalanie traw z robieniem porządku na działkach. Najgorzej jest jednak, gdy mamy nieużytki, na których ta pozostająca, sucha roślinność nie jest tylko przy glebie, ale jak na przykład w przypadku trzcin (występujących często na obniżeniach terenu) jest zdecydowanie wyższa. Z jednej strony są to tereny zalewowe, z drugiej są to siedliska ptactwa, które będzie tam gniazdowało, no i wreszcie mogą to być miejsca, znajdujące się nieopodal zabudowań. Wówczas zagrożone jest zdrowie i życie ludzi, a także ich majątek – mówi nam bialski komendant.

Każdego roku Państwowa Straż Pożarna wychodzi do społeczeństwa z kampanią. Chodzi o uświadomienie wszystkich, od przedszkolaków, po najstarszych mieszkańców, jak bardzo niebezpieczne może być wypalanie traw, do czego może prowadzić i czym skutkować.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że wypalanie traw wiąże się z poważnymi konsekwencjami. Nie tylko utratą tego co najważniejsze, czyli zdrowia, a w niektórych przypadkach również życia, ale i z karami finansowymi. Mówi o tym między innymi: ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody  (Dz. U. z 2009 r. Nr 151, poz. 1220 z późn. zm.), art. 124.: „Zabrania się wypalania łąk, pastwisk, nieużytków, rowów, pasów przydrożnych, szlaków kolejowych oraz trzcinowisk i szuwarów”. Art. 131: „Kto (…) wypala łąki, pastwiska, nieużytki, rowy, pasy przydrożne, szlaki kolejowe, trzcinowiska lub szuwary – podlega karze aresztu albo grzywny”.

Art. 30 ust. 3 ustawy z dnia 28 września 1991 r. o lasach (Dz. U. z 2011 r. Nr 12, poz. 59 z późn. zm.): „W lasach oraz na terenach śródleśnych, jak również w odległości do 100 m od granicy lasu, zabrania się działań i czynności mogących wywołać niebezpieczeństwo, a w szczególności: 1. rozniecenia poza miejscami wyznaczonymi do tego celu przez właściciela lasu lub nadleśniczego, korzystania z otwartego płomienia, wypalania wierzchniej warstwy gleby i pozostałości roślinnych”.

Za wykroczenia tego typu grożą surowe sankcje: Art. 82 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeksu wykroczeń (Dz. U. z 2010 r. Nr 46, poz. 275 z późn. zm.) – kara aresztu, nagany lub grzywny, której wysokość w myśl art. 24, § 1 może wynosić od 20 do 5000 zł. Art. 163. § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (Dz. U. z 1997r. Nr 88 poz. 553 z późn. zm.) stanowi: „Kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać pożaru, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10”.

W walkę ze zjawiskiem wiosennego wypalania traw włączyła się także Unia Europejska. Założenia polityki rolnej UE regulują między innymi zagadnienia ochrony środowiska w rolnictwie. Jednym z narzędzi umożliwiających dokonywanie pozytywnych przemian w tym sektorze jest system dopłat bezpośrednich. Ta forma wsparcia unijnego zobowiązuje użytkownika gruntów do ich utrzymania zgodnie z normami tzn. w dobrej kulturze rolnej – art. 7 ust. 1 pkt 2a ustawa z dnia 26 stycznia 2007 r. o płatnościach w ramach systemów wsparcia bezpośredniego (Dz. U. z 2008 r. Nr 170, poz. 1051 z późn. zm.).

W ślad za Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, należy stwierdzić że wypalanie traw jest środowiskowo szkodliwe, ale także surowo zabronione. Za wypalanie traw grożą, oprócz kar nakładanych np. przez policję czy prokuraturę, także dotkliwe kary finansowe nakładane przez Agencję w postaci zmniejszenia od 5 do 25%, a w skrajnych przypadkach nawet odebrania, należnej wysokości wszystkich rodzajów dopłat bezpośrednich za dany rok.

Tegoroczna kampania „STOP pożarom traw!” ruszyła w połowie marca, a jak mówi Jarosław Zieliński – wiceszef MSWiA jej celem jest edukować i uświadamiać!

W ramach kampanii ruszyła również oficjalna strona: http://www.stoppozaromtraw.pl/, na której znajdują się materiały do pobrania, z którymi warto się zapoznać. Uruchomiony został również specjalny fanpage na Facebooku: https://www.facebook.com/stoppozaromtraw/.

Prawne zakazy i ograniczenia to jedno, ale co podkreśla bryg. Artur Tomczuk, wypalanie traw jest dla nas samych po prostu szkodliwe.

– Nie zapominajmy o tym, że gdy jest pożar, poza ogniem, który ze względu na wysoką temperaturę i swoją moc niszczy praktycznie wszystko, to jeszcze do atmosfery wydobywają się lotne związki organiczne i wszystkie inne substancje, które w wyniku tego spalania powstają. My tym wszystkim oddychamy. Jeśli jest wiatr, to on rozwiewa z jednej strony te substancje, a z drugiej utrudnia nam – strażakom pracę, bo wówczas pożar szybciej się rozprzestrzenia, może objąć większy teren. Jeżeli wypalaliśmy trawy, w obrębie których są inne zarośla, to w przypadku wiatru są zagrożone także młodniki, lasy, w gospodarstwach rolnych dodatkowo bele gromadzone w obrębie tych zabudowań. Nie mówię już o zagrożeniu zdrowia i życia człowieka – dodaje bialski komendant.

Tegoroczna kampania ma uzmysłowić nam wszystkim zagrożenie wynikające z wypalania traw, ale również dotyczące ognia i pożarów, jako takich. Niejednokrotnie wydaje nam się, że nad niewielkim ogniskiem możemy spokojnie zapanować. Tymczasem niespodziewanie wraz z nieprzewidzianym powiewem wiatru, małe ognisko zmienia się w jeden wielki płomień, który nie sposób wyprzedzić. Średnia prędkość biegacza to 19 km/h, a średnia prędkość ognia to 20 km/h. nie trzeba być matematykiem, żeby zorientować się, kto w tym „wyścigu” będzie pierwszy.

– W wielu przypadkach, w których doszło do wypalania traw, poszkodowanymi byli sami sprawcy tych zdarzeń – dodaje bryg. Artur Tomczuk.

W 2016 roku w pożarach traw zginęło 6 osób, a 81 zostało rannych.

Nie jeden raz z pewnością mieliśmy do czynienia z kimś, kto na przykład wiosną w ogródku spala gałęzie, w pozornie niewielkim ognisku. Zdecydowanie nie należy tego robić. W Białej Podlaskiej mamy przecież politykę dotyczącą gospodarowania odpadami i powinniśmy się do niej stosować. W przeciwnym wypadku musimy liczyć się z konsekwencjami prawnymi, bo spalanie takich chociażby suchych gałęzi jest niedozwolone. Jak mówi nam bryg. Artur Tomczuk – nikt nikogo nie będzie karał za grilla zrobionego na podwórku, ale w przypadku ogniska, gdy zostanie wezwana straż miejska lub policja, kto wie, czy nie skończy się to mandatem -.

W 2016 roku PSP odnotowała 36 442 pożary traw, co równa się 12 036 ha wypalonych terenów. Najwięcej pożarów zanotowano w marcu (7765) oraz w kwietniu (10737). Straty oszacowane w skutek pożarów traw (tylko w 2016 roku) wyniosły 8 700 000 zł.

Średni czas akcji gaszenia pożaru traw wynosi 52 minuty. W ubiegłym roku strażacy do pożarów traw czy nieużytków wyjeżdżali średnio co 14 minut! Podczas akcji ratowniczych w 2016 roku zużyto 67 373 000 litrów wody, co odpowiada pojemności 18 basenów olimpijskich!

– To czy gaszenie pożaru traw jest trudne z punktu widzenia strażaków czy też nie, zależy od tego, gdzie ten się ogień się pojawia. Mogą to być pobocza szlaków komunikacyjnych, przeważnie są to nieużytki rolne, a także obniżenia w obrębie dolin np. rzek, czyli większość terenów zalewowych, możliwość podłoża torfowego, co w warunkach niskich stanów wody i okresów suszy w przyszłości może być zagrożeniem, bo ta gleba też może się zacząć palić i to przez długi czas, nie tylko to co jest nad nią. Gdy mówimy o gaszeniu pożarów… tam gdzie się nie da podejść z linią gaśniczą i gasić tego wodą, musimy to robić na zasadzie tłumienia ognia. Mamy urządzenia – tłumice ręczne, których długość może wynosić nawet 4 m (rozsuwane, a najczęściej mają one długość 2,5 do 3 m)i to je właśnie wykorzystujemy do opanowania ognia. Podchodząc z nimi w specjalnym ubraniu, mając zasłoniętą przyłbicę w hełmie, bardzo odczuwa się temperaturę! Na przykład, gdy wchodzimy i palą się trzciny na tych nieużytkowanych powierzchniach rolniczych, to taka trzcina może mieć nawet 2,5 metra długości, a jeżeli pali się połać tejże trzciny to mówimy wówczas o 5, 6 metrach, a nawet więcej, tak więc linie energetyczne, które mogłyby gdzieś tam być, też mogą być zagrożone. Nie mówię już o samych strażakach, bo czasem jest tak, że chodzimy po mokrej glebie, a pali się wszystko to, co jest nad nią – wyjaśnia komendant Artur Tomczuk.

To co może cieszyć bialskich strażaków to fakt, że na naszym terenie w tym roku pożarów traw jest „stosunkowo” niewiele.

– Na koniec marca zanotowaliśmy 38 pożarów traw o łącznej powierzchni 3,6 ha. Jest to naprawdę duży spadek.  Z jednej strony pewnie wzrasta świadomość, a z drugiej na wyobraźnię działają kary, które mogą być nakładane na osoby wypalające trawy – zauważa Artur Tomczuk.

Największy pożar (traw) w tym roku, o którym mówi bialski komendant to ten, w którym poza trawami spaliło się dodatkowo 200 bel. – Mieliśmy wówczas problem z dojazdem, nie można było za bardzo wjechać na ten teren, bo było dosyć miękko, a nasze samochody swoje ważą. Trzeba więc było tam dojść i rozwinąć węże… ale tak jak mówię, to taki jednostkowy przykład. W tym roku na szczęście nie mieliśmy poważniejszych zagrożeń. Była może jedna lub dwie sytuacje, w których doszło do poparzenia osób, ale odmówiły one pomocy od karetki pogotowia, na miejscu zostały zaopatrzone – dodaje bryg. Tomczuk.

Bialska straż, jak przy okazji wszelkich innych kampanii, wychodzi z bogatą „ofertą informacyjną” do społeczeństwa – to m.in. za pośrednictwem mediów, do najmłodszych – przy okazji wizyty w komendzie albo podczas spotkań w szkołach. A jest o czym mówić!

Pożary traw, podkreślamy to raz jeszcze, nie użyźniają gleby, ale ją wyjaławiają. Ponadto wypalanie traw może doprowadzić do rozprzestrzeniania się pożaru na lasy, domostwa i budynki gospodarcze powodując tym samym ogromne finansowe szkody. Spalony las przestaje być naturalną barierą zatrzymującą zanieczyszczenia i sam zatruwa okolicę gazami oraz pyłami. Ponadto duże zadymienie powstające w trakcie pożaru jest niebezpieczne dla osób znajdujących się w niedalekim otoczeniu, a także dla użytkowników dróg czy trakcji kolejowych, nad którymi ów dym się „zawiesza”. Nie należy zapominać o tym, że gaszenie pożarów traw wymaga dużych nakładów finansowych i jak każdy pożar, powoduje zagrożenie życia i zdrowia przypadkowych osób, sprawców pożaru oraz samych strażaków. Wypalanie traw niszczy roślinność, a także uśmierca zwierzęta i ptaki tam żyjące.

 

This slideshow requires JavaScript.

Dodaj komentarz

Nie od dziś mówi się, że przyszłość mediów to internet. Większość gazet, rozgłośni i telewizji przechodzi, lub całkiem przenosi się, do świata wirtualnego. Puls Miasta wychodzi naprzeciw swojej społeczności, oferując lokalną telewizję internetową.

REDAKCJA

Agencja Filmowa Reporter

Zbigniew Maciejuk, Ola Majewska, Marek Drwięga

Redakcja

KONTAKT

Agencja Filmowa Reporter

ul. Osterwy 1,
21-500 Biała Podlaska


+48 601 380 302
kontakt@pulsmiasta.tv

NEWSLETTER

* Zapisując się do newslettera oświadczasz, że wyrażasz zgodę na przesyłanie wiadomości drogą elektroniczną.