Językowe potyczki: Wszystkiemu winna łacina! Czyli jak to się odmienia?

Łacina – to bez wątpienia język, którego znajomość podnosi prestiż. Choć nikt między sobą po łacinie się nie komunikuje, to jednak dobrze od czasu do czasu „rzucić” jakimś niezrozumiałym dla większości, sformułowaniem. Łacina z drugiej strony to baza wielu obecnie używanych w języku polskim słów. Pochodzenie jednych potrafimy z łatwością zidentyfikować, co do innych mamy całą masę wątpliwości. Te zaś stają się tym większe, gdy przychodzi nam odmienić to i owo…

Niekiedy słowa pochodzenia łacińskiego identyfikujemy po końcówce rodzaju nijakiego, jaką jest – um, na przykład: forum, liceum, muzeum. Na tym pierwszym chciałabym się skupić, gdyż przeglądając internet (piszemy małą literą!!!) natrafiłam na zdanie, w którym użytkowników forum nazywano forumowiczami. A to czemu? W wyrazie forum – um jest końcówką, a zgodnie z obowiązującymi zasadami, końcówki nie biorą udziału w tworzeniu nowych wyrazów. Przyrostek – orowicz winien więc być dodanym do podstawy for-. Tym sposobem, osobę dyskutującą na forum nazywać będziemy tylko forowiczem.

Nie jest to nic nadzwyczajnego, bo przecież w wyrazie muzealny, końcówka –alny została dodana do podstawy muze –, tutaj – um także znika. Gdyby było inaczej oglądalibyśmy nie wystawy muzealne, ale wystawy „muzeumalne”! (niedopuszczalna forma).

W dawnych czasach, w starożytnym Rzymie forum było miejscem, w którym spotykano się, aby wspólnie dyskutować. Dziś to znaczenie pozostaje w zasadzie bez zmian. Zmienił się tylko kanał przekazu. Teraz rządzi internet.

Żeby nie było już żadnych wątpliwości: fora, forów, forom, fora, forami, forach, fora!

Nie tylko forum jest kłopotliwe. Trudności mogą sprawiać również mianowniki wyrazów, odmienianych według wzoru muzeum. Mamy tu na myśli terminy ekonomiczne, jak na przykład: aktywa czy pasywa. Leksemy te zawsze miały liczbę mnogą, jednak w ostatnim czasie coraz częściej można spotkać aktywo i pasywo. Brzmi dziwnie? Aktywa i pasywa mają źródłosłów łaciński, zatem najbardziej pożądaną formą w mianowniku powinna być ta z końcówką – um. Zatem aktywum i pasywum? Za tym, by używać tych właśnie form przemawia dopełniacz liczby mnogiej, w którym mamy: aktywów, pasywów, tak jak w przypadku zakończonych w mianowniku na –um – muzeów czy akwariów. 

Problematyczne mogą być też cuda. Wszak mamy cuda-wianki, cuda-niewidy, cuda na kiju…

Mamy kilka rzeczowników męskich, które w mianowniku liczby mnogiej zachowały końcówkę – a: cuda, koszta, gusta, organa, grunta. W przypadku słów organa i akta końcówka służy do różnicowania znaczeń. Organy – to na przykład organy wewnętrzne, te które mamy w swoim ciele, zaś organa – to instytucja, np. organa władzy. W przypadku pozostałych leksemów mogą one również występować z końcówką – y, która w żaden sposób nie zmienia ich znaczenia i nie wpływa negatywnie na ich odbiór. Czy powiemy grunta czy grunty nikt nie będzie nas traktował jako osób nieoduczonych.

Z całą pewnością nie istnieje jednak coś takiego jak alimenta!!! Choć i taka odmiana się zdarza. Z czego wynika? Najprawdopodobniej z tego, że końcówkę – a zwykle dodawano do rzeczowników pochodzenia łacińskiego, a więc do tych, uważanych za bardziej prestiżowe, odbieranych jako te mądrzejsze, bardziej „uczone” od  rodzimych.

Z łacińskich rzeczowników nijakich odrywano końcówkę – um i w ten sposób z fundamentum czy faktum powstały nasze słowa: fundament czy fakt. Ponieważ w okresie powstawania tych form znajomość łaciny była powszechna wśród warstw wykształconych, to Polacy którzy używali już tych spolszczonych form, ciągle kojarzyli je z rodzajem nijakim i w mianowniku liczby mnogiej dodawali polską końcówkę charakterystyczną dla naszego rodzaju nijakiego – a. Tak powstały formy fakta (już nie istnieją), fundamenta, akta. Później końcówka ta zaczęła być wykorzystywana nie tylko do wyrazów pochodzenia łacińskiego i stąd nasze koszta, grunta, gusta czy cuda. 

Mianownik zakończony na – a jeszcze do XIX wieku miał bardzo wiele rzeczowników: dramata, egzamina, sakramenta. Te wyrazy już dawno odeszły do lamusa, natomiast cuda w dalszym ciągu są żywe, zapewne dlatego że zachowały się w związkach wyrazowych, jak chociażby te wspomniane cuda na kiju czy w przysłowiu wiara czyni cuda. 

Dodaj komentarz

Nie od dziś mówi się, że przyszłość mediów to internet. Większość gazet, rozgłośni i telewizji przechodzi, lub całkiem przenosi się, do świata wirtualnego. Puls Miasta wychodzi naprzeciw swojej społeczności, oferując lokalną telewizję internetową.

REDAKCJA

Agencja Filmowa Reporter

Zbigniew Maciejuk, Ola Majewska, Marek Drwięga

Redakcja

KONTAKT

Agencja Filmowa Reporter

ul. Osterwy 1,
21-500 Biała Podlaska


+48 601 380 302
zbigniew.maciejuk@wp.pl

FORMULARZ

Masz pytania? Skontaktuj się z nami!

Przejdź do formularza