tymoszynska-reklama

Językowe potyczki: Być kobietą, czyli wszystko o… makijażu!

Żadnej z pań nie trzeba przekonywać, że makijaż to ważna sprawa. Nie jedna z nas nie wyobraża sobie wyjścia z domu bez nałożenia tego i owego na zaspaną jeszcze buzię. Nie jedna z nas woli zrywać się godzinę wcześniej, żeby tylko zrobić się na bóstwo, w myśl zasady – wyglądaj tak, jakbyś za chwilę miała spotkać swojego największego wroga! (czytaj: drugą, niekoniecznie lubianą, kobietę). Ot, taka nasza babska natura. Ileż razy zdarzyło się tak, że zamiast śniadania w pośpiechu tuszowałyśmy rzęsy, pudrowałyśmy czoło, bo zaspać może każdy… Teraz więc czas, żeby przeanalizować co każdego dnia nakładamy na nasze twarze i nie będzie to skład kosmetyku.

Ostatnio, w jednej bardzo dobrze znanej drogerii, rzuciła mi się w oczy etykieta pod produktem – „bronzer”. Niby nic takiego, gdyby nie to, że niedługo później weszłam do drugiego sklepu (z nazwy zdecydowanie bardziej polskiego) i tam oczom moim ukazał się napis absolutnie „polski” – „brązer”! takie oto pomieszanie z poplątaniem. Sprawdziłam! Okazuje się, że słowniki obie formy uznają za dopuszczalne (choć „brązer” MS WORD podkreśla jako błąd! Nie sugerujmy się tym). Gdybyśmy mieli oceniać, która forma jest „bardziej polska”, to byłaby to ta z „ą”. Wszystko przez to, że samogłoska ta występuje wyłącznie w języku polskim. Ponadto w polszczyźnie mamy kolor „brązowy”, od którego „brązer” mógłby pochodzić. Częściej jednak możemy mimo wszystko spotkać się z pisownią „bronzer”, która w swojej formie nawiązuje do pisowni angielskiej. To jak nazwę produktu będziemy zapisywać za kilka lat, zależy tylko od nas! Zobaczymy, która forma bardziej będzie nam się podobała.

Od bronzera płynnie przechodzimy do pudru. Czy puder matowi czy matuje, oto jest pytanie!

Wydaje się, że jeśli mamy w polszczyźnie czasownik „matować” – czynić coś matowym, powodować, że coś traci połysk, to wobec tego puder matujący – „matuje” (to forma 3 os. l.poj. czas. „matować”).

Często kosmetyki mają polsko-angielskie nazwy, prawda? Korektor True Match, puder Long Stay. Dlaczego, zapytacie. Mamy w polszczyźnie słowa, które z powodzeniem zastąpiłyby te angielskie określenia. Zastąpiły na pewno, tylko czy faktycznie z powodzeniem. Oczywiście możemy powiedzieć, że puder jest „długotrwały” i nie używać wówczas „long stay”, tyle tylko, że wówczas jedynie Polak, a raczej Polka będzie wiedziała o zaletach tego czy innego produktu. Producenci więc, patrząc na kwestię nazw od strony marketingowej, wolą posługiwać się językiem, którym podobno mówi dziś cały świat. Mowa o angielskim.

Wiadomo, że dopełnieniem każdego makijażu jest szminka i tu właśnie… szminka czy może jednak pomadka? Dla wielu nie ma żadnej różnicy, a jednak jest pewien drobiazg.

Jeśli mielibyśmy trzymać się definicji słownikowej, to w obu przypadkach jest to ‘kosmetyk do malowania warg’. Jednakże, czy nie jest tak, że każda kolorowa pomadka to szminka? Inaczej jest jednak z pomadkami ochronnymi, które zwykle są bezbarwne. Czy na takie pomadki mówimy szminka? Chyba nie. Wpisując w wyszukiwarkę frazę „szminka ochronna” pojawiają się głównie strony internetowe sklepów z… pomadkami ochronnymi. Wygląda więc na to, że nowy produkt, jakim była pomadka ochronna, wprowadził rozróżnienie na szminkę (barwiącą usta) i pomadkę (ochronną, bezbarwną).

Być może szminka, a raczej jej znaczenie i formę zapożyczyliśmy z języka niemieckiego, w którym słowo to (czyt. „szminke”) oznacza makijaż, a ten z kolei wiąże się z kolorowaniem twarzy, a nie z twarzą bezbarwną.

Skoro jesteśmy przy makijażu to warto jeszcze wspomnieć o osobie, która robieniem go zajmuje się profesjonalnie, a więc o… makijażystce czy mejkapistce? Dziwnie wyglądają tak zapisane nazwy? Być może, ale obie są poprawne i spolszczone, jak nietrudno zauważyć.

Z formalnego punktu widzenia mejkapistka niczym nie różni się od makijażystki. Obie nazwy to zapożyczenia, które już „zadomowiły się” w polszczyźnie. Makijażystka to wyraz pochodzenia francuskiego, który do języka polskiego przeniknął już dość dawno. Natomiast mejkapistka, to słowo stosunkowo nowe, pochodzące z angielskiego.

Kiedy jesteśmy już umalowane i gotowe do wyjścia, dzieła dopełnić może jeszcze odrobina perfum. Właśnie! Są TE PERFUMY, a nigdy ta perfuma (to już było) czy ten perfum! Nigdy…

Wystarczy już tego kolorowania. Do pracy rodacy!

A już za tydzień o błędach popełnianych w internecie! Zapraszam…

Dodaj komentarz

Nie od dziś mówi się, że przyszłość mediów to internet. Większość gazet, rozgłośni i telewizji przechodzi, lub całkiem przenosi się, do świata wirtualnego. Puls Miasta wychodzi naprzeciw swojej społeczności, oferując lokalną telewizję internetową.

REDAKCJA

Agencja Filmowa Reporter

Zbigniew Maciejuk, Ola Majewska, Marek Drwięga

Redakcja

KONTAKT

Agencja Filmowa Reporter

ul. Osterwy 1,
21-500 Biała Podlaska


+48 601 380 302
kontakt@pulsmiasta.tv

NEWSLETTER

* Zapisując się do newslettera oświadczasz, że wyrażasz zgodę na przesyłanie wiadomości drogą elektroniczną.